Blog Kancelarii Prawnej LEGATO. Blisko 190 wpisów przeniesionych ze starego, wolnego systemu na nową, lekką technologię - co do znaku i pod tymi samymi adresami, bez utraty pozycji w Google. Do tego szybciej i z pełną kontrolą nad SEO, która otwiera pole na lepsze wyniki.
Blog kancelarii to nie ozdoba. To setki wpisów pisanych latami, które odpowiadają na realne pytania klientów i każdego dnia ściągają ludzi z wyszukiwarki. Problem w tym, że stał na starej Joomli: ciężkiej, wolnej i - co najważniejsze - ograniczającej to, co w ogóle można zrobić pod pozycjonowanie.
Dlatego głównym powodem migracji nie była sama estetyka czy szybkość, ale chęć uzyskania lepszych wyników w Google, bez ograniczeń narzuconych przez Joomlę. Tytuły i opisy w wynikach, dane dla Google, adresy, mapa strony - na starym systemie każdy z tych elementów był okrojony albo zaszyty w szablonie i jego wtyczkach. Chcieliśmy odzyskać nad nimi pełną kontrolę i dać blogowi miejsce na wzrost.
Była przy tym jedna rzecz nie do podważenia: takiej przeprowadzki nie wolno okupić utratą tego, co już wypracowane. Wystarczy, że zmienią się adresy stron albo treść przestanie się zgadzać co do litery, a ruch z lat potrafi się posypać. Dlatego migracja musiała być dla Google niewidoczna, a zarazem otworzyć drogę do lepszych pozycji.

Tyle artykułów przenieśliśmy ze starej Joomli na nową technologię - i to nie z grubsza, tylko co do znaku. Treść, tytuły, opisy w wynikach, daty, autorzy i tagi pojechały bez zmian, pod tymi samymi adresami, żeby Google w ogóle nie zauważył przeprowadzki. Automatyczne porównanie z oryginałem dało 184 z 186 wpisów identycznych co do znaku, a dwa różnice były celowe.

Sekret bezpiecznej migracji to ciągłość. Zostawiliśmy dokładnie te same adresy URL, te same tytuły i opisy w wynikach (część wpisów miała w Joomli własne, inne niż nagłówek - przepisaliśmy je jeden do jednego) oraz pełne dane, które wyszukiwarka rozumie.
Wypracowany przez lata ruch z wyszukiwarki zostaje tam, gdzie był.

Stary blog przy każdym wejściu składał stronę z bazy danych. Nowy to gotowe strony serwowane z serwerów na całym świecie - nie ma czego składać przy każdym wejściu, więc ładuje się od razu. Obrazy podaliśmy z własnego serwera, bez podczepiania pod stary hosting, a sam kod strony odchudziliśmy o blisko dwie piąte.
Szybsze ładowanie, niższy koszt hostingu i znacznie mniej rzeczy, które mogą się zepsuć.

Po przejściu na nową technologię każdy szczegół widoczny dla Google jest pod pełną kontrolą, a nie ukryty w ustawieniach wtyczki czy szablonu. Każdy wpis ma własny tytuł i opis w wynikach, niezależny od nagłówka (część artykułów miała w Joomli inne tytuły SEO - przenieśliśmy je co do znaku), własne dane dla Google i trwały, czysty adres. Treść porządkuje siedem dziedzin prawa z paginacją i panelem bocznym najczęstszych tematów.
Nic nie jest zamknięte we wtyczce - SEO każdego wpisu poprawiasz bez ograniczeń.

Blog ma nie tylko informować, ale przyprowadzać klientów. Każdy artykuł odpowiada na realne pytanie prawne, więc trafia do kogoś, kto akurat szuka pomocy. Z każdego miejsca prowadzi wyraźne wezwanie do kontaktu z bezpłatnym audytem sprawy, a ekspercka treść buduje zaufanie, zanim ktoś w ogóle zadzwoni.
Blog staje się stałym źródłem zapytań, a nie tylko archiwum artykułów.

Blog działa na żywo, ładuje się znacznie szybciej niż poprzednia wersja i zachował wypracowane pozycje w Google. A dzięki pełnej kontroli nad SEO ma teraz realne pole, żeby piąć się wyżej.
Zobacz prawnyblog.pl na żywo →Masz blog albo serwis na starym, wolnym systemie i boisz się, że migracja zepsuje pozycje? To nasza specjalność - przenosimy treść co do znaku i zachowujemy adresy, więc nic nie tracisz, a przyspieszenie i pełna kontrola nad SEO dają realne pole, żeby piąć się wyżej.
To jest dokładnie ten problem, który rozwiązujemy. Przenosimy treść co do znaku i zostawiamy te same adresy stron, więc dla wyszukiwarki strona się nie zmienia - poza tym, że zaczyna działać szybciej. Przy blogu LEGATO automatyczne porównanie z oryginałem dało 184 z 186 wpisów identycznych co do znaku, a dwie różnice były celowe.
Joomla i WordPress przy każdym wejściu składają stronę z bazy danych, a każda wtyczka to kolejne miejsce, które może zwolnić, paść albo zostać zaatakowane. My budujemy z czystego HTML - gotowe strony, które lecą z serwerów rozsianych po świecie. Dzięki temu ładują się od razu, są tańsze w utrzymaniu, bezpieczniejsze (nie ma bazy danych ani wtyczek do zaatakowania) i odporne na nagłe skoki ruchu.
To żaden problem. Do szybkiej, lekkiej strony robimy dedykowany panel, w którym sam dodajesz wpisy, zmieniasz teksty i zdjęcia - bez wracania do ciężkiego systemu z bazą danych. Edytujesz treść po swojemu, a strona zostaje szybkim, bezpiecznym HTML-em. Sam decydujesz, co i kiedy zmieniasz; możemy też przejąć aktualizacje, jeśli wolisz mieć to z głowy.
Tak, to podstawa bezpiecznej przeprowadzki. Przenosimy wszystkie wpisy z treścią, tytułami, opisami i tagami, zdjęcia pobieramy do nowej strony (bez podczepiania pod stary serwer) i odtwarzamy dotychczasowe adresy URL jeden do jednego.
Tak. Ustalamy wygodny dla Ciebie sposób publikacji nowych artykułów i pokazujemy, jak to robić. Zakres i tempo dokładamy do tego, jak często realnie piszecie - od pojedynczych wpisów po regularny harmonogram.
Po to się go prowadzi. Każdy wpis odpowiada na realne pytanie i trafia do kogoś, kto szuka pomocy, a wyraźne wezwania do kontaktu prowadzą go dalej. Pierwszego miejsca w Google nikt uczciwie nie zagwarantuje, ale dobra, szybka i poukładana treść to fundament, bez którego trudno w ogóle się pojawić.
Cena zależy głównie od liczby wpisów, stanu starej strony i tego, czy dochodzą dodatkowe funkcje. Najlepiej wypełnić formularz wyceny - opisujesz, co masz dziś i czego potrzebujesz, a my wracamy z konkretną propozycją i kosztem.